niedziela, 28 czerwca 2015

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia...





       Słoneczne, ciepłe popołudnie. Weekend. Siedzę sobie na werandzie chłonąc wolną chwilę wszystkimi zmysłami. Krótko mówiąc, odpoczywam intensywnie w poczuciu, że w życiu stanowczo za mało jest czasu na odpoczynek:)
Wpatruję się w płynące po błękitnym niebie białe baranki. Na tle przestworzy rejestruję kątem oka lawirujący, mieniący się przedmiot. Płynie majestatycznie pod chmurami i lśni w blasku słońca. Wygląda zachwycająco. Przyglądam mu się rozanielona przez dłuższą chwilę i nagle... uświadamiam sobie, że to kawałek folii...! Ups. Dziwny dysonans w zakamarkach umysłu...

Folia zawsze kojarzyła mi się negatywnie. Wszędobylska, formująca stosy na wysypiskach śmieci, rozkładająca się setki lat, zostawiając po sobie w prezencie trującą chemię dla kolejnych pokoleń.

Po chwili konsternacji przyszło olśnienie! Ze wszystkim w życiu tak jest. Nasza ocena zależy od miejsca, z którego spoglądamy na daną rzecz lub sytuację.

Czy rzeczywiście? Czy każda, nawet nieprzyjemna i negatywna rzecz, w pewnych okolicznościach może wydać się w porządku a czasem nawet nas zachwycić?




sobota, 16 maja 2015

100 bilionów bakterii w naszym organizmie



Na całym świecie dochodzi do sytuacji, którą można scharakteryzować następująco: tabletki i zastrzyki są dla biednych i głupich. Dla inteligentnych i bogatych przeznaczone jest odżywianie, zioła, zabiegi medycyny naturalnej, zdrowy klimat…”
Oburza Cię to stwierdzenie? Czujesz opór przed przyjęciem tego do wiadomości? To znaczy, że Twój czas jeszcze nie nadszedł;)
Dla tych, którzy zaczynają rozumieć zawarty powyżej przekaz i ich poziom świadomości wykracza ponad przeciętny, mam ciekawą informację: Spożywane przez nas jedzenie służy nie tylko nam samym. Jemy również dla 100 bilionów bakterii, które są nieodłączną częścią naszego organizmu. To, których z tych ważnych lokatorów decydujemy się nakarmić, ma ogromny wpływ na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.
Hipokrates powiedział, że wszystkie choroby mają swój początek w jelicie. Warto to przemyśleć.
Badania wykazały, że patologiczna flora bakteryjna jest w dużej mierze odpowiedzialna za nieprawidłowy metabolizm, otyłość i rozszczelnienie bariery jelitowej (a to wywołuje choroby autoimmunologiczne, stany zapalne, zespół metaboliczny, toksemię organizmu, lęk, depresję, zaburzenia autystyczne, ADHD, schizofrenię).
Patogenną florę karminy cukrami prostymi, nieprawidłowymi tłuszczami (trans, utwardzone, wielonienasycone – zawarte w niemal wszystkich słodyczach przemysłowych, przetwarzanych przemysłowo olejach, żółtym serze).
Sprzymierzeńcem naszej przemiany materii są bakterie Bifidobacterium, które uszczelniają nabłonek jelit syntetyzując krótko-łańcuchowe kwasy tłuszczowe, odżywiające nabłonek oraz chronią strukturę naszych komórek. Te baterie odżywiamy prebiotykami włóknistymi (błonnik- oligofruktoza i inulina) obecnymi m.in. w: czosnku, cebuli, liściach mniszka pospolitego, cykorii, porze, pasternaku, rzodkwi, imbirze, zbożach pełnoziarnistych, brukwi. Krótko mówiąc, im mniej nasza żywność jest przetworzona, tym więcej zawiera błonnika i jest zdrowsza dla bakterii w naszym jelicie. 

zapraszam na www.dietadlazdrowia.blog.pl